KWESTIA RÓWNOŚCI SPOŁECZNEJ

W sumie wątek ubóstwa, związany mocno z kwestią równości społecznej, choć nie zawsze bezpośrednio się do niej odnoszący, wykazuje w latach siedemdziesiątych zadziwiającą żywot­ność. Być może, jest ta obecność miarą braku działania dla likwidacji ubóstwa, wyrazem na­rastania problemu, którym nikt nie chce albo nie umie skutecznie się zająć.Inny wątek trwale obecny w publicystyce, który nabiera niesłychanej wyrazistości pod koniec lat siedemdziesiątych, to przywileje. Problem przywilejów został poruszony po raz pierwszy w „Polityce” w 1975 roku, w arty­kule Jacka Maziarskiego o zapewnianiu so­bie przywilejów na tej tylko zasadzie, że zaj­muje się kierownicze stanowisko.Artykuł ten spotkał się z polemiką Haliny Maleszew- skiej, która pisze: „Zupełnie nie wiem, dlacze­go człowiek, który pracuje więcej i «ważniej» niż jego załoga, nie ma prawa wypoczywać w warunkach nieco lepszych. Nie kłóci się to z moim rozumieniem idei sprawiedliwości spo­łecznej […].

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.