ZNALEZIONA CHATA

Jego oblicze na pozór było spokojne, ale oczy patrzyły gniewnie,Obeszli z dala osiedle. Na samym skraju kniei, w miejscu gdzie wzdłuż rzeczki rozpoczynał się długi pas przybrzeżnych łąk, obecnie pokrytych białym kożuchem śniegu, stała stara chata Watterów. Z komina piął się w niebo długi warkocz dymu:j znak, że ktoś z mieszkańców jest w domu. Weszli na podwórze.Odpinali rakiety z nóg. W sąsiednich zabudowaniach gwałtowniej począł ujadać pies. Ktoś wybiegł ze strzelbą w ręku i rozejrzał się uważnie. Pewnie rozpoznał Guntera, bo pozdrowił go rękąfl i znikł w chacie. Kos otworzył ciężkie drzwi. Znaleźli się w mrocz nej sieni. Mieli ująć drewnianą klamkę, gdy ktoś z drugiej* strony pchnął ostrożnie drzwi. Wyjrzała spoza nich wąsata twarz starszego mężczyzny.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.